Miałem nawet pewien cel.
Ironicznie dumnie to brzmi.
Miałem to czas przeszły.
Było, minęło, prysnęło.
Odrobina wysiłku nakręciłaby mnie jak zabawkę.
To wydawało się takie proste.
To było proste.
Trzeba było tylko zacząć.
To życiowy absurd rzeczywistości.
Ale ja nie umiem tego zrobić.
Nie chodzi o to, że nie spojrzę komuś w oczy.
Chodzi o to, że nie spojrzę w oczy sobie.
Nie umiem nawet dla własnej korzyści stać się złym.
Kręcenie się w kółko razem z innymi tu nie pasuje.
Nie dla mnie ten teatr.
Na szczęście ten kontrakt nie będzie trwać wiecznie.
środa, 19 marca 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz