poniedziałek, 30 lipca 2007

Nocne refleksje

Dzisiejszy wpis będzie nietypowy. Nie chcę pisać ciągle jak dotychczas o swoim mętliku w głowie czy opowiastkach o walce z samym sobą ponieważ nie czuję takiej potrzeby.

A więc do konkretów. Chcę wymienić osoby, którym krótko mówiąc dziękuję za znajomość, za mocne nerwy potrzebne do mojego charakteru, za większe lub mniejsze zrozumienie i za samo istnienie! Z kilkoma kontakt przepadł z dwóch osobnych powodów (przepadnięcie danych kontaktowych z obu stron lub uświadomienie potrzeby zakończenia znajomości). Te osoby zaznaczone są gwiazdką (*). Oprócz tego osoby z hashem (#) są to te których nie jestem do końca pewny, może dlatego, że wtedy usnąłem ;). Według mnie znajomość kończy się wtedy kiedy zostało to oficjalnie wyjaśnione lub sama możliwość kontaktu przepada z różnych przyczyn bądź też wtedy kiedy nie odczuwamy sentymentu. Oczywiście nie wymieniam tutaj wszystkich których znam z internetu, a jedynie tych których chcę. Częstotliwość rozmów nie ma dla mnie znaczenia ponieważ i tak czuję do takiej osoby sentyment choć trudno w to uwierzyć, i nawet nie trzeba bo jestem introwertykiem i autystycznym ekscentrykiem, a więc wszystko jasne, żyje w swoim świecie wedle własnych wartości.

Robię coś kiedy czuję taką potrzebę lub nie widzę wyjścia. Mam nadzieję że tak samo jest z wami i na to liczę (...)

Postawię pytanie - dlaczego ich wymieniam? Po to żebym w przyszłości mógł to przeczytać polegając na cyfrowym zapisie, a nie swojej problemowej pamięci? To pytanie pozostanie pytaniem retorycznym.

Większość z nich znam kilkanaście miesięcy, lecz czas nie jest tutaj wyznacznikiem, a coś zupełnie innego, skomplikowanego i niewytłumaczalnego, a jednocześnie mistycznego. Nie zawsze dostrzegam sens i praktycznie w ogóle im tego nie uświadamiam, ale po coś jest ta notka, choć z drugiej strony mój blog jest anonimowy i adres znają osoby licząc na palcach jednej ręki, nie wykluczone że to się zmieni w przyszłości. Nie oczekuję i nie chcę w żadnym stopniu oklasków.

Im rzadziej z kimś rozmawiam tym odczuwam większą niezależność i nie tylko. Kocham bezinteresowność, niezależność, brak zobowiązań, swobodę na psychice, brak tworzenia subiektywnych problemów z jasno niesprecyzowanymi argumentami i celem ze strony drugiej osoby, a nienawidzę subiektywnych sugestii wygłaszanych prawdopodobnie i potencjalnie w celu zmiany mojego życia bądź charakteru lub też rozwiązania problemu według szablonu drugiej osoby kiedy ja tego nie chcę, zazwyczaj ma to miejsce w sytuacji w której różnica przeżyć w danym aspekcie obu stron jest diametralna. Jesteście twórcami naprawdę czegoś wielkiego!

Wiecie po czym poznać indywidualistę? Po tym, że lubi ukrywać się na niewidocznym, a jednocześnie czekać na coś czego sam nie wie i nie pojmuje.

Zastanawiałem się całą noc do kogo czuje prawdziwy sentyment i doszedłem do wniosku że są to następujące osoby. Może wydawać się to niektórym dziwne i nienormalne, ale te rozmowy żyją ze mną w moim świecie, w różnych momentach się budzą i wtedy odczuwam ich wartość. Ta notka może będzie dowodem dla mnie samego na to, że potrafię to robić, abym kiedyś sobie przypomniał. Nie oczekuję zrozumienia tego aspektu tylko akceptacji w tym aspekcie i uznania na poziomie trzeźwego i zdrowego rozsądkiem człowieka.

- Miłosława (Aka Asema, lokalizacja: Wrocław)
- Wiktoria (Aka Wiki, lokalizacja: Białystok)
- *Magda (Aka Meg, lokalizacja: Białystok)
- Agnieszka (Aka Ropucha, lokalizacja: Warszawa)
- Amelia (Aka Latoszka, lokalizacja: Warszawa)
- Ilona (Aka ???, lokalizacja: Bydgoszcz)
- Marietta (Aka Wampirzyca, lokalizacja: Bydgoszcz)
- Monika (Aka Clarice, lokalizacja: Lublin)
- #Patrycja (Aka Sympatyczna, lokalizacja: Łódź)
- Ewa (Aka Lilly, lokalizacja: Poznań/Toruń)
- Ania (Aka Avril, lokalizacja: ???)
- Ania (Aka Ania15, lokalizacja: Świecie)
- Ania (Aka Annabeth, lokalizacja: Lipno)
- Żaneta (Aka Żabka, lokalizacja: ???)
- Dagmara (Aka ???, lokalizacja: ???)

- Grzegorz (Aka Melkor, lokalizacja: Bydgoszcz)
- Bartycrouch (lokalizacja: Kraków)
- Eos (Aka Big Cyc XXL, lokalizacja: Warszawa)
- Koala (lokalizacja: ???)
- *Proszek (lokalizacja ???)
- Silence (Aka Niebieski Smok, lokalizacja: Krosno)
- *Devilek (lokalizacja: ???)

Na koniec przepraszam za ten dziwny język, ale uwierzcie umiem pisać też normalnie. ;)
Cokolwiek jest normalnością (...)

czwartek, 12 lipca 2007

Nowe refleksje

Niedawno dowiedziałem się, że dziewczyna mojego starszego brata to krótko mówiąc dziwka lecąca na kasę, bez głębszego analizowania. To są skutki tego, że nie siedzę ciągle przed komputerem, wychodzę wtedy ze swojego świata i przestaję być przez chwilę dzieckiem autystycznym. Cieszę się, że się o tym dowiedziałem, ponieważ to dało mi przekonanie do tego, aby nikogo nie szukać w sensie partnerki i do tego by reagować bez emocji. Bez rozpisywania się mogę powiedzieć, że owa dziewczyna wyjechała do Anglii i tam obgadała całą moją rodzinę, a także powiedziała, że tak naprawdę nie kocha mojego brata bo ważne są dla niej pieniądze (ta informacja pochodzi od znajomej osoby, która mieszka niedaleko jej środowiska). Dodatkowo opiszę historię jej siostry. Wmówiła swojemu chłopakowi, że jest w ciąży i zaczęli współżyć bez zabezpieczenia. Po pewnym czasie naprawdę zaszła w ciążę. Zaplanowała wszystko do tego stopnia, że nieszczęśnik musi jej płacić alimenty. To się nazywa tupet!.

Pierwsza partnerka mojego najstarszego brata była podobna choć nie pochodziła z najgorszej dzielnicy w moim mieście i nie miała wielu wrednych sióstr cieszących się fatalną opinią. Myślę, że Paulina (owa dziewczyna mojego starszego brata, główny obiekt tej notki) nauczyła się wszystkich numerów od swoich starszych i bardziej doświadczonych sióstr.

Mam dwóch starszych braci, którzy popełnili podobne błędy w życiu sprowadzające się do jednego - do partnerki. To już powinno dać mi do myślenia, żebym zastanowił się nad swoimi pragnieniami i wyciągnął wnioski z błędów innych. Nic nie dzieje się nadaremno. Wszystko ma swoje przeznaczenie. Złość, która wzburzyła się we mnie po tym jak dowiedziałem się o całej sytuacji mam nadzieję pozwoli mi zachować trzeźwy umysł. Bycie singlem nie jest złe, trzeba tylko znaleźć pozytywne strony i trzymać się jasno określonych poglądów. Nie będę zatem rzucał słów na wiatr i dotrzymam tego o czym mówię. Miłość, jeśli tak można określić zaślepienie umysłu człowieka to nic innego jak lęk przed samotnością. Powiecie zatem, że nie wszystkie kobiety są takie same - macie racje. Dlatego nie będę szukać, ani brać pierwszego lepszego z pozoru śmieci, który się trafi. Jeśli istnieje prawdziwa miłość to sama mnie odnajdzie, będę wiedział, że to ta osoba i będę na nią czekać choćby do końca świata. Nie będę także robić czegoś co z pozoru wydaje się być pomocne w zmienieniu samego siebie. Mówię tutaj o pewnych spotkaniach N. Nikt mnie nie będzie zmieniać na takiego jakim bym się podobał. Jeśli ktoś potrzebuje zmian to niech zacznie od siebie samego. Będę sobą nawet gdy cały świat odwróci się ode mnie plecami. Pieprzyć ludzi uciekających od samotności z lęku i chęci pokazania się jak typowy społeczniak! Nie zmienię się, to nie mój świat...

Od dzisiaj jestem nowym człowiekiem.

niedziela, 8 lipca 2007

Zapisy niedawnych myśli

Wszyscy są tacy sami pod tym względem, że nie próbują zrozumieć mojej sytuacji problemu, ponieważ nie biorą dosłownie tego co mówię i interpretują moją wypowiedź, jakakolwiek by nie była, według własnych doświadczeń i odczuć, mniej skomplikowanych dlatego ich obraz o mnie jest daleki od rzeczywistości. Nie wiem jak to sprecyzować i nazwać. To okropne uczucie. Bezradność, mętlik w głowie, malutka ambicja aby to zmienić, lecz zerowe odbicie w skutkach takich jakich bym tego chciał. Pieprzony subiektywizm pod otoczką białej chmurki przykrywa inicjującą się burzę. Oczywiście są osoby, które mnie rozumieją w mniejszym lub większym stopniu jednak do żadnej nie zalicza się na pewno rodzina.

Ci którzy powinni być najbliżej są jak najdalej od mojego umysłu. Nie rozumieją tej niedogodności wynikającej z podświadomego zaprogramowania, a już na pewno nie ma kompletnego pojęcia o tym jakim jestem choć w niewielkiej mierze w rzeczywistości. Beznadziejna blokada lub obojętność uniemożliwia mi walczyć o ich minimalne względy. To sedno sprawy. Tego nie mogą wziąć dosłownie inne osoby. Być może za mało szczegółowo opisuję sprawę żeby ktokolwiek pomógł lub chociaż zrozumiał to co chce przekazać. Nie wiem. Jednak moja obojętność na ten aspekt stale rośnie. Może pogodziłem się już z warunkami. Może mi z tym dobrze. Może mam nadzieję że wszystko kiedyś się zmieni. Najbardziej stawiam na to trzecie. Wierzę...

Jestem wielkim perfekcjonistą. Wielkim, pomijając środowisko rodzinne. Z chwilą kiedy opuszczam mury domu zyskuję inna formę tego jak postrzegają mnie ludzie, czuję niezależność. W momencie kiedy wracam, tą niezależność tracę. Zastanawiam się czym to jest spowodowane i dochodzę do następującego wniosku. Na obszarze związanym z rodziną, w mojej podświadomości uruchamia się ograniczona wersja systemu. Dlatego nie obwiniam w szczególności swojej rodziny za to jaki jestem, a mógłbym być inny. Tylko siebie. Jestem pewnie za bardzo przewrażliwiony i samemu sobie wykopałem ten dołek, reszta podała wyłącznie łopatę choć obok leżały jeszcze grabie, ja dobrowolnie wybrałem co innego. Najgorsze jest to, że nie wiem co jest właściwe. I to jest przyczyną mojej obojętności. Z drugiej jednak strony można powiedzieć, że wszystko czemuś służy, wszystko gdzieś prowadzi, tylko gdzie? (....)

wtorek, 3 lipca 2007

Po burzy

Nie było tak tragicznie jak przeczuwałem. W miarę szybko zasnąłem, chociaż w nocy rzeczywiście była burza. Spałem jak zabity dzięki jedynej rzeczy, która sprawia mi prawdziwą przyjemność, czyli muzyce. Bez niej nie byłoby żadnego sensu.

Nawiązując do sensu. Ostatnio sens zanika w prawie wszystkich działaniach jakie podejmuję i tych rzeczach które spotykam na swojej drodze. Nie potrafię tego wytłumaczyć. To monotonia połączona z obojętnością na ten świat i brakiem siły.

Nie mam weny, a więc nie będę pisał na siłę.

Mam nadzieję, że to stan przejściowy.

poniedziałek, 2 lipca 2007

Burza Myśli

Nadchodząca burza myśli. Negatywnych uczuć. To będzie ciężka noc.
Jutro spróbuję napisać to co zgromadziłem w sensowną całość.
 
//zabezpieczenia ... ... ... ... ...