sobota, 30 czerwca 2007

Sztuczni przyjaciele

W dzisiejszym świecie otacza nas wiele sztucznych i nieprawdziwych osób, które udają tylko po to, żeby przystosować się do sytuacji. Jednym z takich przykładów jest mój kolega, zawsze myślałem, że najlepszy kolega.
W moim życiu dostrzega dziury, często powtarza mi, że mam coś zmienić. Pyta się - "kiedy gdzieś wyjdziesz sam od siebie?", to strasznie wkurzające. Najgorsze jest to, że on jest w podobnej sytuacji jak ja, a mimo to czepia się mnie, w cudzym oku dostrzega źdźbło trawy, a w swoim belki nie widzi.
Zasadnicze pytanie po co mnie zmieniać? ja nie chcę się zmieniać, chcę być sobą i mam nadzieję, że kiedyś znajdę osobę, której będę mógł w pełni zaufać i która mnie zaakceptuje takim jakim jestem, nie będzie chciała zmian.
Być może mój kolega dowartościowuje się w ten sposób. Lubi mnie męczyć głupimi pytaniami i wyraźnie widzi, że tego nie lubię, a mimo to tak robi.
Nie mogę mu wyrzucić tego wszystkiego na wierzch, tych myśli, tego co o nim myślę. Jego wyjście byłoby takie, że włączyłby swoją retorykę i łagodnie ugłaskał całą sprawę.

Nie będę taki jak większość, nie chcę być społeczny mimo tych wszystkich przeciwności. Serdecznie pieprzę takich skurwieli!
Czekam na wartościową osobę, na razie mam wiele wytrwałości.

piątek, 29 czerwca 2007

Lekkie poruszenie

Na co dzień otacza mnie egoizm ludzi, egoizm ludzi bliskich. Nie można temu zaradzić, każdy człowiek jest egoistą, ponieważ chce najlepiej jak dla siebie, musi osiągnąć pewne cele, aby być zadowolonym. Siostra zaczęła temat o problemach i powiedziała z lekką ironią "Każdy ma problemy, nawet (w tym momencie wymieniła moje imię)".

Prosta wypowiedź, każdemu się może zdarzyć, ale nie pomyślała nawet, że to może zaboleć... Zareagowałem tak jak poczułem, a to nieprzyjemne uczucie powstało w wyniku reakcji odruchowej.

czwartek, 28 czerwca 2007

Przedstawienie mojej osoby

Założyłem tego bloga, ponieważ uznałem, że jego prowadzenie może być ciekawe i może być kolejnym powodem, aby robić cokolwiek. Mój znajomy prowadzi bloga i ogarnęła go pasja jego tworzenia, wylewania swoich myśli do całkiem obcych osób.

Ja założyłem go dlatego, że mam nadzieję, że znajdzie się choć jedna osoba, która będzie czytać to co piszę. Nie liczę na oklaski, ani tym podobne. Ta internetowa atrakcja będzie też formą wylania własnych myśli do wirtualnego pamiętnika. Kto wie, może kiedyś będę mieć co wspominać i moje starania nie pójdą na marne.

Jestem zwykłym, a dla niektórych niezwykłym facetem. W te wakacje kończę 18 lat, więc mogę już tak o sobie mówić, chociaż nie jestem samodzielny jak na mój wiek przystało. Ostatnio mam problemy ze znalezieniem sensu życia. Myślę, że to stan przejściowy, każdy tak ma. Teraz krótko o moim charakterze. W środowisku rodzinnym jestem spokojny, mam skłonności do zachowywania się jak osoba o 10 lat do tyłu, mówię bardzo mało, nie zależy mi na reputacji w tym miejscu. Sytuacja ta zmienia się gdy przekraczam mury mojego domu, wówczas robię się bardziej energiczny i rozgadany. Czasami zastanawiam się gdzie jest granica mojego bycia sobą, a gdzie udawania kogoś innego. Jak dotąd mam z tym problem. Być może nie odkryłem jeszcze swojego prawdziwego oblicza. Jak już wiecie w domu jestem autystyczny, mam swój świat w którym żyję. W szkole czy w innych miejscach to się zmienia, jednak jest jedna cecha mojego bycia sobą o której mogę powiedzieć w sposób w pełni obiektywny - jestem socjopatą, nie wytrącam się w życie ludzi, żyję w cieniu i najwyraźniej jest mi z tym bardzo dobrze skoro nie podejmuję większych kroków, aby to zmienić. Wbrew pozorom lubię smutek, smutek to stan w którym na zewnątrz jestem nieszczęśliwy, a w środku emanuję radością. Zdarza się jednak przekroczyć granicę umiaru i wtedy mam myśli samobójcze. Oczywiście nigdy nie doszło do niczego więcej niż samych rozmyśleń na ten temat. Interesuje się informatyką, po części zwierzętami i kosmosem, zawsze mnie to ciekawiło i fascynowało, ten ogrom obydwóch wszechświatów. Nie odkryłem jeszcze swojej pasji w życiu, kiedyś były nią komputery, lecz to z czasem zaczęło stopniowo się zmniejszać. Podobno nadaję się na filozofa i wcale nie przekreślam, że wybiorę tą drogę w przyszłości.
 
//zabezpieczenia ... ... ... ... ...